Ruszyła nowa strona!!

Z okazji 50-lecia bialskiej Służby Ruchu Drogowego, postanowiłem uruchomić stronę poświęconą tematyce bezpieczeństwa ruchu drogowego, historii bialskiej drogówki oraz różnym ciekawostkom motoryzacyjnym. Zachęcam do przeglądania fanów zarówno czterech jak i dwóch kółek. More »

MOTOCYKLOWA SZKOŁA BEZPIECZNEJ JAZDY

Motocyklowa Szkoła Bezpiecznej Jazdy funkcjonuje od 2010 roku. Szkolenia ukierunkowane są na poprawę bezpieczeństwa motocyklisty w ruchu drogowym poprzez zajęcia teoretyczne oraz ćwiczenia praktyczne poprawiające motocyklową technikę jazdy w różnych, także ekstremalnych warunkach drogowych. More »

JUBILEUSZ BIALSKIEJ DROGÓWKI

Z okazji jubileuszu 50-lecia bialskiej służby ruchu drogowego (1965-2015), zorganizowaliśmy spotkanie weteranów bialskiej „drogówki”. Atmosfera i nastroje, nie do opisania! More »

KODEKS DROGOWY W PIGUŁCE

Tutaj znajdziesz wiele odpowiedzi na nurtujące cię pytania z tematyki prawa o ruchu drogowym. Zapraszam do lektury. More »

 

W OBRONIE PRAWA

Zapraszamy wszystkie osoby, którym nie są obojętne losy naszego kraju i jego obywateli, akceptujących nasze działania przeciwko łamaniu praworządności do składania podpisów akceptujących obywatelski projekt ustawy przywracający prawa nabyte, honor, godność i dobre imię emerytom, rencistom mundurowym i członkom ich rodzin. Oczekujemy na Państwa w najbliższy wtorek, 12 grudnia godz. 11.00 – 12.00 w bialskim Punkcie Konsultacyjnym Plac Wolności 12 (wejście z bramy na I piętrze – lokal SLD), oraz w kolejny wtorek 19 grudnia.

członkowie Komitetu Protestacyjnego

emerytów służb mundurowych

ZIMOWA, SAMOCHODOWA SZKOŁA BEZPIECZNEJ JAZDY

Zainteresowanych tematyką doskonalenia samochodowej techniki jazdy w zimowych, także ekstremalnych warunkach oraz tematyką poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego informuję, że Automobilklub Bialskopodlaski przy współpracy z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej i Klubem Motocyklowym „GROM” organizuje odpłatne szkolenie kierowców w ramach ZIMOWEJ SAMOCHODOWEJ SZKOŁY BEZPIECZNEJ JAZDY. Pierwsze spotkanie organizacyjno-szkoleniowe uczestników odbędzie się w niedzielę dnia 7 stycznia 2018 r. o godz. 10.00 w sali szkoleniowej bialskiego W.O.R.D. ul. Orzechowa 60. Po części wstępnej odbędzie się szkolenie teoretyczne, a nastepnie zajęcia praktyczne na wyznaczonym placu szkoleniowym bialskiego lotniska. Szkolenia praktyczne realizowane będą własnymi pojazdami uczestników szkolenia. Regulamin szkolenia zaprezentowany będzie na I spotkaniu. Kolejne szkolenia – co druga niedziela w godz. 10.00 – 16.00.

TEMATYKA SZKOLENIA;

Szkolenie teoretyczne:

– podstawowe przyczyny najtragiczniejszych w skutkach wypadków drogowych

– czas reakcji i droga hamowania

– hamowanie, rodzaje i sposoby hamowań

– hamowanie na śliskiej nawierzchni, hamowanie na łukach, wzniesieniach

– prędkość bezpieczna

– pozycja za kierownicą i jej wpływ na bezpieczeństwo jazdy oraz zdolność manewrowania

– wpływ stanu technicznego pojazdu na bezpieczeństwo jazdy

– sprawność kierowcy, wpływ alkoholu i narkotyków na pogorszenie sprawności

– budowa samochodu a technika jazdy

– bezwładność pojazdu i siła odśrodkowa

– przyczepność kół do jezdni i poślizgi

– jazda zimą(śnieg, lód, gołoledź)

– jazda w zakrętach, nawroty

– elementy jazdy sportowej

– postępowanie na miejscu wypadku drogowego i I pomoc ofiarom wypadków

– ważniejsze przepisy ruchu drogowego

Szkolenie praktyczne:

– właściwa pozycja za kierownicą, obsługa kierownicy

– jazda slalomem (sprawdzian obsługi kierownicy)

– ruszanie z miejsca na śliskiej nawierzchni

– hamowanie pełne do zatrzymania przy prędkości 30, 50, 80 km/godz.

– hamowanie pulsacyjne jak wyżej

– hamowanie pełne na łuku

– hamowanie pulsacyjne na łuku

– pokonywanie dużych łuków bez poślizgu

– ciasne skręty i nawroty

– hamowanie z omijaniem przeszkody

– ciasne nawroty z wykorzystaniem poślizgu (przedni i tylny napęd) – jazda przodem

– ciasne nawroty z wykorzystaniem poślizgu (przedni i tylny napęd) – jazda tyłem

– poślizgi kontrolowane na prostej

– samochodowe próby sprawności

– mistrzostwa Szkoły Bezpiecznej Jazdy w jazdach sprawnościowych

Bliższe informacje i zapisy na stronie Automobilklubu Bialskopodlaskiego:www.akbiala.pl – Szkoła Bezpiecznej Jazdy.

Kierownik SBJ Zdzisław Kozłowski

tel. 732 816 080

GDZIE NAJŁATWIEJ ZGINĄĆ W POLSCE W CZASIE POKOJU ?

Na tak postawione pytanie odpowiedź może być tylko jedna : Na drodze

A dokładniej ? Na przejściu dla pieszych

Do wpisu zainspirowało mnie wydarzenie w Mikołowie : Na wyznaczonym przejściu dla pieszych zginęły dwie nastolatki a trzeci pieszy doznał poważnych obrażeń ciała.

POLSKA, ROK 2016: Po naszych drogach porusza się 25 094 132 szybko jadących pojazdów ( 20 723 423 samochodów osobowych, 3 098 376 samochodów ciężarowych i 1 272 333 motocykli). Najwolniej jadące poruszają się w obszarze zabudowanym z prędkością ok. 50 km/godz. (to jest ok. 14 metrów na sekundę). Szybciej jadące (a jest ich dość duża ilość) pomykają w obszarze zabudowanym nawet z prędkością 80 km/godz. (to jest ok. 22 metry na sekundę). Pierwszy pojazd w ciągu 3 sekund przejedzie 42 metry, drugi natomiast w tym samym czasie przejedzie aż 66 metrów. Pieszy idąc w ciągu sekundy wykonuje 2 kroki o długości ok. 1,10 m, a więc w czasie 3 sekund pokonuje dystans ok. 3,30 m (pojazd jadący z prędkością 80 km/godz. przejedzie w tym czasie aż 66 m).

Czas reakcji kierowcy ( od chwili zauważenia przeszkody do zadziałania hamulców) wynosi ok. 1 sekundy. A więc po upływie 1 sekundy od zauważenia przeszkody pojazd zaczyna hamować. Całkowita droga zatrzymywania pojazdu składa się z drogi przebytej w czasie reakcji (prędkość pojazdu podzielona przez 10 x 3 ) i drogi przebytej w czasie intensywnego hamowania. Końcowa droga hamowania (na suchej, szorstkiej nawierzchni) przy prędkości 50 km/godz. wynosi ok. 13 – 14 m, przy prędkością 60 km/godz. ok. 17 m, natomiast przy prędkości 80 km/godz. ok. 23 – 25 m. Z powyższego wynika, że kierujący pojazdem jadący z prędkością 50 km/godz. ma szansę zatrzymania pojazdu po przejechaniu minimum 28 metrów od zauważenia przeszkody, jadący z prędkością 60 km/godz. po przejechaniu minimum 34 metrów, a jadący z prędkością 80 km/godz. po przejechaniu minimum 45 metrów.

W czasie, gdy pieszy wchodząc na jezdnię wykonuje 2 kroki, pokonując odległość ok. 1 m, pojazdy pokonują odpowiednio 14, 17, 22 m. Jeśli pieszy wszedł na przejście, gdy pojazd jadący z prędkością 50 km/godz. był w odległości 25 m od przejścia, to kierowca nie ma szansy zatrzymania pojazdu przed przejściem. A jeśli jedzie z prędkością ok 80 km/godz. to będąc w odległości nawet 40 m od przejścia nie ma takiej szansy. Zbliża się okres zimowy, jezdnie coraz częściej są mokre i śliskie a to wydłuża drogę hamowania. Czy piesi to uwzględniają ? Przypuszczam, że wątpię. Jedno jest pewne – codziennie na polskich drogach giną ludzie, często – na własne życzenie.

(NIE) BEZPIECZEŃSTWO PIESZYCH NA DRODZE ROK 2016: 

– 8461 wypadków z udziałem pieszych                                                                                                                                                                  – 868 zabitych (66% zabitych z winy kierowców- samochody osobowe zabiły 300 pieszych)                                                                – 7974 rannych

PODSTAWOWE PRZYCZYNY WYPADKÓW Z UDZIAŁEM PIESZYCH:

a/ wina kierowców: Nie zachowanie należytej ostrożności w czasie zbliżania się do przejść oznaczonych (noga z gazu na pedał hamulca, mniejsza prędkość i dokładna obserwacja rejonu przejścia )

b/ wina pieszych : Nie przestrzeganie podstawowego przepisu określającego obowiązki pieszego korzystającego z wyznaczonego przejścia dla pieszych (art. 14 – zabrania się pieszemu wchodzenia na przejście tuż przed nadjeżdżającym pojazdem).

WNIOSEK KOŃCOWY: Jedni drugim nie powinni dowierzać a piesi powinni mieć na uwadze, że jezdnia jest przeznaczona dla pojazdów a bezwględne pierwszeństwo pieszy ma nie na wyznaczonym przejściu lecz na drodze przeznaczonej TYLKO DLA PIESZYCH.

 

NARÓD ZROBIONY ” W WAŁA”

” Zabraliśmy emerytury ubekom”, „ustawa dotyczy tylko byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa”, „ustawa dezubekizacyjna”, „służba od dnia 22 lipca 1944 do 31 lipca 1990 r. była służbą na rzecz totalitarnego państwa”, „odebraliśmy nienależne przywileje ubekom” itd. itp.” ( oficjalne przekazy dla narodu). Takie przekazy uzyskują akceptację  zrobionej „w wała”, nieświadomej, otumanionej retoryką słowną większości.

Wpis internauty z dnia 16.11.2017 r:

Nie należę do żadnej partii. Znam kilka osób których objęła tzw. ustawa dezubekizacyjna. Zapoznałem się z meritum sprawy i mam na ten temat szerszy pogląd. Mówiąc krótko, jest to ustawa haniebna, rodzaj kary, odpowiedzialność zbiorowa. Jest to przerażające, jak można było coś takiego uchwalić. Błaszczak jest twarzą tej ustawy i jej zażarcie broni, obrażając przy tym wielu niewinnych ludzi. Sądzę, że sądy bez problemu, obalą restrykcje tej ustawy. Jestem pewien, że przeciętny obywatel nie wie  o co w tym wszystkim chodzi, przyjmując jako prawdę kłamstwa Błaszczaka i jemu podobnych. Sądzę, że każdy rozsądnie myślący Polak zdaje sobie sprawę, że za chwilę może być tym następnym, niewygodnym dla władzy. Warto się nad tym zastanowić ! ! ! „ 

DOKUMENTACYJNE FAKTY:

1. Ustawa tzw. „dezubekizacyjna” z dnia 16.12.2016 r. w swoim tytule ma zapis: „Ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin „.

2. Urząd Bezpieczeństwa w Polsce funkcjonował tylko do 1956 r. Przyjmując, że byli ubecy odchodzili na emerytury najpóźniej w 1956 r. w wieku ok. 50 lat, to obecnie (o ile udało im się przeżyć) mieliby ok. 110 lat.

3. Ustawa nie dotyczy następców UB, funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którzy zrezygnowali z pracy w resorcie przed 1990 rokiem, zostali wyrzuceni z SB przed 1990 r. lub nie przeszli weryfikacji w 1990 roku i dorabiali do emerytury poza resortem spraw wewnętrznych. Oni spokojnie pobierają należną emeryturę z ZUS.

4. Ustawa dotyczy tylko tych funkcjonariuszy i pracowników służb wymienionych w ustawie jako „organa bezpieczeństwa państwa” PRL, co do których nie było żadnych zastrzeżeń w 1990 roku i którzy kontynuowali służbę w Policji lub w innych służbach bezpieczeństwa państwa III Rzeczypospolitej aż do przejścia na emeryturę (niejednokrotnie po 15 – 25 latach służby w wolnej Polsce).

5. Ustawa dotyczy tych funkcjonariuszy i pracowników, którzy odeszli na emeryturę po 1990 roku i pracowali przed 1990 rokiem co najmniej 1 dzień w służbach bezpieczeństwa państwa ( mogli nie pracować a wystarczyło, że w IPN figurował zapis).

6. Nie istniała ustawa emerytalna funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i każdy były funkcjonariusz SB odchodził na emeryturę na podstawie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji.

7. Przez całe 10-lecia milicyjna (policyjna) ustawa emerytalna określała (i nadal określa) przelicznik 2,6 % za każdy rok służby. Już rząd PO, PSL ustawą z 2009 r. obniżył byłym funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa emeryturę za okres pracy w SB z przelicznika 2,6 % na 0,7 %( jak zbrodniarzom odsiadującym kary więzienia).

8. Rząd Prawa i Sprawiedliwości od dnia 1 października 2017 r. WSZYSTKIM byłym funkcjonariuszom i pracownikom służb bezpieczeństwa państwa PRL( a nie tylko byłym funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa) oraz członkom ich rodzin zabrał całkowicie emerytury, renty inwalidzkie i renty rodzinne za cały okres pracy w tych służbach (przelicznik „0” %).

9. Rząd PiS w ustawie emerytalnej z dnia 16.12.2016 r. wymienił ok. 115 formacji, stanowisk i funkcji (w większości nie będących ani służbami UB, ani też Służbą Bezpieczeństwa), zaliczonych do służb na rzecz „totalitarnego” państwa, a między innymi: WSW, Wywiad, Kontrwywiad Wojskowy, Zarząd Kontroli Ruchu Granicznego, Biuro Ochrony Rządu, Departament PESEL, Zarząd Łączności, Departament Kadr, Departament Szkolenia i Wychowania, Zarząd Polityczno-Wychowawczy, Biuro Historyczne, Centrum Wyszkolenia MSW, Wyższa Szkoła Oficerska MSW (kadra, słuchacze, studenci), Szkoła Chorążych MO (kadra, słuchacze, studenci), Samodzielna Sekcja Kadr, Samodzielna Sekcja Kadr i Szkolenia, Samodzielna Sekcja Ogólno-Organizacyjna, Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, zastępcy komendantów wojewódzkich, powiatowych, miejskich d/s polityczno-wychowawczych i wiele, wiele innych, których obejmuje „kasacja” emerytury  i renty ( dotyczy to także rent rodzinnych po zmarłych funkcjonariuszach).

10. W w/w ustawie jest „furtka” (art. 8a), umożliwiająca skorzystanie z „prawa łaski” stosowanej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w przypadku, gdy objęty ustawą emeryt wykaże, że w PRL-u pełnił służbę „przeciwko totalitarnemu państwu”, lub z narażeniem życia, albo posiada wybitne zasługi w służbie pełnionej po 1990 r.

11. Skorzystanie z „prawa łaski” z powodu narażenia życia jest możliwe, gdy funkcjonariusz narażał życie w walce z przestępczością i bandytyzmem i został np. inwalidą ale tylko wtedy, gdy nastąpiło to nie w PRL-u lecz w RP.

12. I na koniec „wisienka na torcie”. Jeśli ktoś z byłych funkcjonariuszy spokojnie „przetrawiał” ustawę mając nadzieję, że w jego przypadku restrykcje ustawowe dotyczą jego w minimalnym stopniu, ponieważ pracował on w służbach bezpieczeństwa państwa tylko dzień, tydzień, miesiąc, czy też rok a pozostałe 20, 30, 40 lat pracował tylko w policji (milicji), to „powali” go art. 15 c ust. 3 w/w kuriozalnej ustawy :

” WYSOKOŚĆ EMERYTURY USTALONEJ ZGODNIE Z UST. 1 ( 0% podstawy wymiaru za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa) i ust. 2 ( 2,6% podstawy wymiaru za lata pozostałe służby i pracy równorzędnej ze służbą) NIE MOŻE BYĆ WYŻSZA NIŻ PRZECIĘTNA KWOTA MIESIĘCZNEJ EMERYTURY WYPŁACANEJ PRZEZ ZUS Z FUNDUSZU UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH, OGŁOSZONEJ PRZEZ PREZESA ZUS”.

13. Efekt końcowy: żaden emeryt, rencista, członek rodziny pobierający rentę po zmarłym funkcjonariuszu, których dotyczy ustawa, od 1.10.2017 r. może otrzymać miesięcznie maksymalnie 1716 zł. Pechowcy mają minimum socjalne – 856 zł. 

„ODEBRALIŚMY NIENALEŻNE PRZYWILEJE UBEKOM ” ?

 

PLAGA LUDZKOŚCI

” Ludzie ograniczeni, a przy tym fanatycy, stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów, uważają że cały świat kłamie, a tylko oni sami mówią prawdę „ ( Mikołaj Gogol).

 

DLACZEGO ŻĄDAMY UCHYLENIA USTAWY REPRESYJNEJ

Państwo polskie gwarantowało wszystkim policjantom i funkcjonariuszom, podejmującym po 1989 roku służbę w wolnej Polsce, należne emerytury i renty.

Bezprawną ustawą represyjną z dnia 16 grudnia 2016 r. obecny rząd z dniem 1 października 2017 r. obniżył drastycznie świadczenia wszystkim emerytom, rencistom ( oraz członkom ich rodzin), którzy CHOĆ JEDEN DZIEŃ przed 1990 rokiem PRZEPRACOWALI W SŁUŻBACH BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWA PRL, bez względu na to, jak długo i w jakich formacjach pracowali po roku 1990 DLA III RZECZYPOSPOLITEJ.

Za okres pracy w organach bezpieczeństwa państwa WSZYSTKICH POZBAWIONO ŚWIADCZEŃ CAŁKOWICIE, a za pozostałe okresy pracy i służby, BEZ WZGLĘDU NA LATA I RODZAJ PRACY a także zajmowane stanowisko, każda z osób objętych ustawą OTRZYMUJE OBECNIE od 834 – 1716 zł. miesięcznie.

Ustawa, ignorująca całkowicie prawo konstytucyjne, prawo karne i prawa emerytalne, DOTYCZY TYLKO tych policjantów i funkcjonariuszy, KTÓRZY NIE ODESZLI ZE SŁUŻBY do 1990 roku I SŁUŻYLI WIELE LAT DLA WOLNEJ POLSKI.

Ż  Ą  D  A  M  Y       P  R  A  W  O  R  Z  Ą  D  N  O  Ś  C  I   ! 

BIALSKI PUNKT KONSULTACYJNY

” PRZYSZEDŁ CZAS, GDY ZAANGAŻOWANIE KAŻDEGO Z WAS (LUB JEGO BRAK) MOŻE ZADECYDOWAĆ O LOSACH NASZEGO KRAJU ” – Katarzyna Lubnaer

Z dniem 7.11.2017 r. uruchamiamy w siedzibie Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Białej Podlaskiej przy Placu Wolności 12 (wejście z bramy na I piętrze) Bialski Punkt Konsultacyjny Powiatowego Komitetu Protestacyjnego Emerytów Służb Mundurowych. Punkt będzie czynny w każdy wtorek miesiąca (dni powszednie) godz. 11.00 – 12.00.

TEMATYKA KONSULTACJI:

– ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, ABW, AW, SKW, CBA, SG, BOR, PSP, Służby Więziennej oraz ich rodzin z dnia 18 lutego 1994 r. z poprawkami z dnia 16 grudnia 2016 r.

– środki odwoławcze od decyzji ZER MSW i A obniżającej emerytury, renty inwalidzkie i renty rodzinne

– projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej dot. zmiany ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym jak w pkt. 1

– zasady zbierania podpisów popierających projekt ustawy Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej

– bezprawie niezgodne z Konstytucją, przepisami prawa i przepisami emerytalnymi

Na miejscu można składać podpisy na wykazach osób udzielających poparcia projektowi ustawy KIU, pobierać wykazy celem zbierania podpisów oraz zdawać wykazy wypełnione.

Zapraszamy wszystkie osoby, którym los naszego kraju i obywateli nie jest obojętny.

Powiatowy Komitet Protestacyjny w Białej Podlaskiej                                                                                                                                                                                       

 

DZIELNICOWY Z PRL-U

Na przekór negacji wszystkiego z okresu PRL-u postanowiłem przybliżyć atmosferę pracy młodego funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej z początku lat 70-tych. Przeglądając historyczne i pamiątkowe materiały z tamtego okresu przydatne aktualnie do zasobów naszej Grupy Rekonstrukcyjnej „Bialska Drogówka 1960 – 1990” (patrz na górnym pasku strony), znalazłem egzemplarz tygodnika Milicji Obywatelskiej Nr 10 (1253) z dnia 12 III 1978 r.„W SŁUŻBIE NARODU”a w nim wydruk mojej, nagrodzonej I miejscem pracy konkursowej dla dzielnicowych pt. „W moim rejonie”. Referat Dzielnicowych KPMO w Białej Podlaskiej był pierwszym miejscem mojej pracy „w służbie narodu” (obecnie, w/g PiS „w służbie dla totalitarnego państwa”). Jak wyglądała i na czym polegała praca dzielnicowego przedstawię w „telegraficznym” skrócie, prezentując całość mojej w/w pracy konkursowej w odcinkach. Oto ona:

       ”  W MOIM REJONIE – TO BYŁ WŁAŚCIWY KROK ”                                                                                                                                                                                 

„Nie chciałbym zanudzać czytelników przytaczaniem spraw znanych wszystkim, które przy omawianiu wywołują na twarzach słuchaczy grymas zniecierpliwienia. Wiadomo, chodzi o sprawy oczywiste. Jednak docenić ogrom pracy dzielnicowego potrafi tylko ten, kto pracował, lub pracuje w referacie dzielnicowych, kto doświadczył satysfakcji i trudności na tym stanowisku. Dzielnicowym, co prawda, byłem krótko, bo tylko 4 lata, ale z pracy tej wyniosłem wiele doświadczeń, które z powodzeniem wykorzystuję na obecnym stanowisku. Pozwolę sobie poruszyć kilka spraw, które utkwiły mi najbardziej w pamięci.

W organach MO pracuję od 1971 r. Przyjęty zostałem na stanowisko dzielnicowego w Komendzie Powiatowej MO. Pierwsze dni upływały mi na zapoznawaniu się z kolegami, pomieszczeniami komendy i na pilnym studiowaniu wręczonej przez kierownika referatu dzielnicowych „Tymczasowej Instrukcji Dochodzeniowo-Śledczej”. Siedziałem więc obok biurka jednego z dzielnicowych (swojego jeszcze nie miałem) i pilnie studiowałem instrukcje, starając się je zrozumieć i zapamiętać. Bałem się poruszać i odzywać, aby nie przeszkadzać pracującym kolegom. W tym momencie zazdrościłem im wiedzy, pewności siebie, mundurów, lśniących na naramiennikach „belek” i powagi funkcji, jaką reprezentowali. „Panie dzielnicowy ” – tak się do nich zwracano.

Po pewnym czasie lody zostały przełamane ( z ręką na sercu przyznam, że bez pomocy „wkupnego” ), uznano mnie za kolegę, współpracownicy zaczęli zwracać się do mnie po imieniu. Nabrałem i ja śmiałości – posypały się pytania. Wytworzyła się szczera, serdeczna atmosfera. Poczułem się u siebie. Wykonywałem proste czynności jak: sporządzanie notatek, przyjmowanie zawiadomień o przestępstwie, z czasem protokołowałem zeznania świadków. Przez dwa miesiące nauczyłem się wiele. Wstęp miałem już poza sobą. Wreszcie nastąpiło pożegnanie z żoną, córeczką i kolegami. Włożyłem po raz pierwszy pobrany prosto z magazynu mundur i regulaminowo zameldowałem się w KWMO w wyznaczonym miejscu zbiórki. Skierowany zostałem na przeszkolenie podoficerskie.

Zdobyta wiedza w jednostce okazała się bardzo przydatna. Z nauką kłopotów nie miałem, w przeciwieństwie do innych kolegów, których pierwszy dzień pracy w milicji był zarazem dniem wyjazdu na przeszkolenie. Na zakończenie nauki odbyłem, jak inni koledzy, praktykę. Przez dwa tygodnie pełniłem służbę razem z dzielnicowymi z KDMO Kraków-Nowa Huta. Tu po raz pierwszy zetknąłem się z autentyczną pracą dzielnicowego w rejonie służbowym. I tu jest jedna sprawa, co do której miałem wątpliwości, czy jej nie pominąć. Ale jak szczerość – to szczerość. Są blaski i cienie. Niech czytelnicy sami osądzą. A było to tak: pierwsza służba, pierwszy dzielnicowy – sierżant w średnim wieku widać, że człowiek doświadczony i ja z kolegą – żółtodzioby. Spojrzał na nas z góry (był wyższego wzrostu) i zapytał : „Równe z was chłopaki ?”Widocznie naszą postawę i wygląd ocenił pozytywnie, bo już o nic więcej nie pytał, tylko zaprowadził nas prosto na zaplecze pierwszej w rejonie służbowym restauracji. Zamienił na boku dwa słowa z kierowniczką lokalu i jak zaczarowana pojawiła się zaraz taca, a na niej trzy małe czyste i trzy „szatany”. Zaskoczenie kompletne, konsternacja – oczywiście z naszej strony. Kolega pierwszy odważnie sięgnął po kieliszek. Chwila wahania i uczyniłem to samo, gdyż nic innego nie przyszło mi do głowy. Dalej służba przebiegała normalnym trybem, jak i następne. Część wstępną praktyki miałem już za sobą.

W marcu 1972 r. powróciłem do jednostki. Jeden z kolegów przechodził w tym czasie na inne stanowisko i pozostawała po nim wolna dzielnica dość duża, trudna ze względu na małe rozpoznanie środowiska i największą liczbę zakładów przemysłowych i instytucji. Nastąpiło protokolalne przekazanie dokumentów, spraw, uściśnięcie dłoni połączone z klepnięciem po ramieniu i sakramentalnym „powodzenia”. Poczułem się jak rozbitek na bezludnej wyspie. Dzielnica odległa była od jednostki o ponad 2 km. Z mieszkańców nikogo nie znałem, a tym bardziej nie nie znałem zamieszkującego w rejonie elementu przestępczego. Zaczynałem wszystko od początku. Gdy kończyłem załatwiać jedną sprawę, na jej miejsce pojawiały się trzy nowe. Były momenty, że wątpiłem w siebie i w swoje możliwości. W rejonie pojawiałem się tylko w razie konieczności. Zawalony byłem pracą biurową. Wciąż dochodziły nowe zameldowania o przestępstwie: kradzieże prywatne, społeczne, przestępstwa na terenie zakładów, włamania, kłopoty z nieletnimi itp.

Wreszcie któregoś słonecznego dnia miałem już tego wszystkiego dosyć. Do pasa przypiąłem służbową „tetetkę”, raportówkę przewiesiłem przez ramię, kask na głowę i dosiadłem swojej wuefemki. Pojechałem w rejon dzielnicy.

To był właściwy krok i zarazem początek końca moich zmartwień. Zrozumiałem, że należy zmienić taktykę pracy. Poszła ona w odwrotnym kierunku. Zamiast oczekiwać w komendzie na nowe zameldowania dokonałem analizy spraw i postanowiłem wyjść złu naprzeciw. Starałem się być w odpowiednim czasie tam, gdzie zazwyczaj o tej porze następowały pewne negatywne wydarzenia, w wyniku których pojawiał się nowy meldunek o czynie już dokonanym. Dotychczas miałem przestępstwo, a szukałem sprawcy. Po zmianie taktyki ja sam szukałem przestępstwa a i sprawca niejednokrotnie „przy okazji” wpadał mi w ręce. Przyznam, że ta zmiana taktyki kosztowała mnie i rodzinę wiele wyrzeczeń. Większą część dnia, a często i  nocy spędzałem w rejonie dzielnicy. Poznawałem młodych ludzi i oni mnie również poznawali. Korzyść z tego była obopólna. Z początku działałem sam dwojąc się i trojąc. Tylko dzięki motocyklowi udawało mi się załatwiać wiele różnych spraw w krótkim czasie. Starałem się być wszędzie tam, gdzie najmniej się mnie spodziewano. Często bywało, że grubo po północy pojawiałem się w halach produkcyjnych zakładów pracujących na nocnych zmianach. Nękani przeze mnie dozorcy z początku przeklinali mnie, swój los, aż wreszcie zrezygnowani zaczęli pełnić służbę prawidłowo. Znaleźliśmy wspólny język. Zostali moimi sprzymierzeńcami. Starałem się ich zainteresować pełnioną służbą, wykazując jej pozytywne strony. Dawałem zadania, a następnie sprawdzałem, co wykonali. Okazało się, że znalazłem lekarstwo na bezczynność i ludzie ci, rozumiejąc ważność swojej funkcji, starali się być moimi pomocnikami i niejednokrotnie sami wykazywali właściwą inicjatywę w działaniu. Oni też zrozumieli, że łatwiej jest zapobiegać, niż podejmować działania po fakcie.

Moją dewizą było: natychmiastowa reakcja na przestępstwo i szeroko stosowana profilaktyka. Wiążą się z tym dwie zabawne historie. Otóż będąc w jednostce, otrzymałem telefoniczne zawiadomienie o dokonanej przed chwilą kradzieży pary butów. Telefonował poszkodowany twierdząc, że buty te skradł z komórki „Siergiej”. Wiedziałem o kogo chodzi – był to znany mi recydywista. W ciągu 5 minut byłem w mieszkaniu sprawcy. Kolegę zostawiłem na zewnątrz budynku. Wchodzę do kuchni – żona z córką wystraszone. Pytam o męża. Odpowiadają zgodnie, że nie ma. Na kuchennym stole stoi para męskich kamaszy mocno przykurzonych. A więc obie kłamią. Wchodzę do pokoju – pokój pusty. Otwieram szafę ubraniową – jest sprawca, przykucnięty siedzi za ubraniami. Wychodzi przy mojej pomocy, lecz zaklina się, że nic złego nie zrobił. Za kołnierzem jego marynarki widzę zaczepiony wieszak, na którym wiszą najprzeróżniejsze części damskiej garderoby. Powstrzymuję śmiech. Dlaczego się ukrył ? „Ależ skąd, panie władzo, wcale się nie ukrywałem, chciałem się tylko ubrać”. No cóż, można i tak. Sędzia nie miał poczucia humoru – 1,5 roku do odsiadki.

Innym razem spotkałem w rejonie dzielnicy siostrę i jej koleżankę, pracownicę bazy PKS. W czasie rozmowy koleżanka zaczęła opowiadać o jednym milicjancie, o którym krążą pogłoski wśród pracowników bazy, że zjawia się w porach nocnych na terenie zakładu jak duch, nie wiadomo skąd, zaskakując śpiących dozorców, zabiera karty drogowe i kluczyki pozostawione w nie zabezpieczonych pojazdach. Nikt nie widział go nigdy wchodzącego na teren bazy, a dozorcy i pracownicy widzieli go, gdy wychodził oficjalnie przez bramę. Na zakończenie zapytała mnie, czy go czasem nie znam i tu wymieniła – moje nazwisko. Spojrzałem na siostrę, ona na mnie i o mały włos nie wybuchnęliśmy oboje gromkim śmiechem. Z największym wysiłkiem opanowałem się i odpowiedziałem poważnie, że owszem, znam go nawet osobiście.

Pracując w dzielnicy w godzinach wieczorowo-nocnych, odkryłem jeszcze jedną grupę rezerw i to potężnych, która dotychczas nie była przeze mnie wykorzystywana. Była to, oczywiście Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej. Nie będę się wiele rozwodził na temat nawiązywanych kontaktów. Jedno jest pewne – ci ludzie pomogli mi zaprowadzić porządek w dzielnicy. Oni znali wszystko i wszystkich. Byli bankiem informacji i niejednokrotnie nie ja ich, lecz oni mnie uczyli jak należy pracować. Niewielka grupa pracowała bardzo aktywnie. Była to placówka ORMO przodująca w mieście.                                                                              Już nie byłem osamotniony podczas nocnych służb. Posypały się wystąpienia, informacje. Uaktywniliśmy zakładowe jednostki ORMO – zakończyły się kradzieże w szatniach i kradzieże mienia społecznego z zakładów. Poszedłem dalej. Nawiązałem kontakty z kierownictwem szkół, zakładów pracy i z samorządem mieszkańców. Wyniki pracy odzwierciedliły się w opinii służbowej. Na święto ORMO kierownictwo doceniło naszą pracę, były nagrody, dyplomy i odznaczenia dla ormowców. Czułem się wzruszony, gdy I sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR przypinał mi do munduru odznakę „Zasłużony działacz ORMO”. Na święto MO i SB spotkał mnie drugi przyjemny moment – kwiaty i książka z dedykacją: „Za włożony trud dla swojego dzielnicowego . . . ” od młodzieżowej organizacji największego w mieście zakładu. Takie chwile pozostają w pamięci. Teraz wspominając wiem jedno, że nie żałuję włożonego wysiłku – warto było.

                                                                          były dzielnicowy z Białej Podlaskiej „

 

 

WODA Z MÓZGU

Słuchając wypowiedzi przedstawicieli „słusznej zmiany” oraz relacji niektórych środków masowego przekazu można uwierzyć, że jest tak, jak rzeczywiście nie jest. Ktoś robi nam celowo „wodę z mózgu”. Internet to kopalnia wiedzy. Sens w tym, aby wiedzieć, gdzie kopać.

Hasło na topie: Niektóre grupy, zwłaszcza byli esbecy i pozostali mundurowi mają rażąco wysokie zarobki i emerytury.

Oto przykładowe średnie pobory i emerytury z połowy 2017 roku:

A. WYNAGRODZENIA MIESIĘCZNE:

– pani Sadurska (podobno)                             – ok. 90.000 zl

– czołowi dziennikarze TVP                             – ok. 40.000 zł

– sędziowie Trybunału Konstytucyjnego      – ok. 10.900 zł

– Kancelaria Prezydenta                                   – ok. 10.200 zł

– Kancelaria Sejmu                                            – ok.  9.300 zł

– Kancelaria Senatu                                           – ok.  8.700 zł

– Lasy Państwowe                                              – ok.  7.700 zł

– Krajowa Rada Radiofonii i TV                      – ok.  7.10o zł

– Agencja Wywiadu                                            – ok.  6.600 zł

– Instytut Pamięci Narodowej                          – ok.  5.900 zł

– ABW                                                                    – ok.  5.400 zl

– BOR                                                                     – ok.  4.700 zl

– Straż Graniczna                                                 – ok.  4.600 zl

– Policja i Straż Więzienna                                 – ok.  4.500 zł

– Żołnierze                                                             – ok.  4.400 zł  (szeregowy – 2.9 tys., generał – do 15.4 tys.)

– Państwowa Straż Pożarna                               – ok.  4.400 zł

– Przeciętne krajowe                                           – ok.  4.200 zł

(sumy zarobków brutto)

B. EMERYTURY:

Średnia emerytura w Polsce w 2017 r.            – 1780 zł netto (emeryturę pobiera ok 3 mln. kobiet i ok 2 mln. mężczyzn)

75 tys. emerytów pobiera emeryturę powyżej 5.000 zł (brutto)

Średnie emerytury mundurowe w 2017 r. brutto

  • CBA                                                               – 7.100 zl
  • Agencja Wywiadu                                      – 6.300 zl
  • ABW                                                             – 4.900 zl
  • BOR                                                              – 4.500 zl
  • Straż Graniczna                                          – 4.100 zł
  • Państwowa Straż Pożarna                        – 3.600 zl
  • Policja                                                           – 3.500 zl
  • Urząd Ochrony Państwa                           – 3.300 zł
  • Emeryci policyjni objęci ustawą „dekomunizacyjną” w 2009 roku, do 30 września 2017 r. posiadali średnią emeryturę 2.500 zł brutto. W wyniku drugiej ustawy rządu PiS z 16.12.2016 r. „odbierającej nienależne (?) przywileje” ci sami emeryci policyjni, ukarani po raz drugi za to samo pozbawieni zostali CAŁKOWICIE emerytury za okres zaliczony przez IPN do służby na rzecz „totalitarnego” państwa, a za pozostałe lata służby bez względu na ich ilość NIKT OBECNIE NIE MOŻE MIEĆ WYŻSZEJ EMERYTURY JAK 1716 zł netto. Generał, szeregowiec, minister, komendant główny -wszystkim po równo. Tym oto sposobem od dnia 1.10.2017 r. najniższą emeryturę pobierają emeryci policyjni zaliczeni do wrogów własnego narodu. „W imię sprawiedliwości społecznej”.

„Nędza na emeryturze to ogromny problem dla całego społeczeństwa, który będzie narastał i może wręcz doprowadzić do buntu” (Gazeta Wyborcza).

 

SZKOLENIE I EGZAMINOWANIE PO NOWEMU ?

Od wielu miesięcy działa zespół specjalistów do spraw zmian legislacyjnych w szkoleniu i egzaminowaniu kandydatów na kierowców. Zanosi się więc na wielokierunkowe zmiany w tym zakresie. Z pewnością nie wszystkie propozycje zespołu zostaną przyjęte do realizacji ale te może chociaż te najważniejsze, najistotniejsze.

Oto najważniejsze, mające szansę realizacji zmiany:

1. O uprawnienia do kierowania pojazdami silnikowymi będą mogły ubiegać się osoby od ukończenia 17 lat (szkolenie z osobą towarzyszącą po ukończeniu szkolenia podstawowego w ośrodku szkolenia kierowców).

2. W czasie egzaminu praktycznego na kat. B obowiązkowo w samochodzie egzaminacyjnym, na przednim siedzeniu obok zdającego egzamin ma siedzieć instruktor prowadzący szkolenie praktyczne kursanta.

3. Egzaminy praktyczne będą mogły się odbywać pojazdami ośrodków szkolenia kierowców (lub pojazdem ośrodków egzaminowania – do wyboru), a właściciele podstawionych pojazdów otrzymają zapłatę za wykorzystanie pojazdu.

4. Część egzaminu praktycznego będzie przebiegała poza obszarem zabudowanym.

5. Ośrodki szkolenia kierowców będą mogły oficjalnie doszkalać osoby, które utraciły uprawnienia i prowadzić szkolenie przypominające dla osób zainteresowanych, które po uzyskaniu uprawnień nie praktykowały samodzielnej jazdy.

6. Po zdaniu części teoretycznej egzaminu państwowego kandydat na kierowcę będzie miał maksymalnie do 12 miesięcy na przystąpienie do egzaminu praktycznego.

7. Wreszcie pojawia się szansa wprowadzenia obowiązkowego wychowania komunikacyjnego w IV klasie szkoły podstawowej, kończącego się nieobowiązkowym egzaminem na kartę rowerową.

Niektóre rozwiązania były już stosowane z powodzeniem w przeszłości a o niektórych propozycjach zmian jest tylko bezskuteczna mowa od wielu, wielu lat. Jak będzie tym razem, przekonamy się za 3 miesiące.

Wasz wykładowca Zdzisiek