Category Archives: POLICJA

VIII KOLEŻEŃSKIE SPOTKANIE WETERANÓW I POLICJANTÓW BIALSKIEJ DROGÓWKI

Grupa Rekonstrukcyjna IV

Tradycyjnie już od lat 4 organizujemy koleżeńskie spotkania weteranów oraz czynnych policjantów i policjantek bialskiej drogówki. Zapraszam na kolejne, jesienne VIII KOLEŻEŃSKIE SPOTKANIE dnia 8 października 2018 r. (poniedziałek). Początek o godz. 17.00. Tym razem spotkanie koszyczkowe, bez potańcówki – na luzie. Zainteresowanym podam bliższe szczegóły (tel. 732 816 080).

Zdzisiek

Jak zaplanowano, tak było. W spotkaniu uczestniczyli najwytrwalsi weterani bialskiej drogówki. Jak było ? Zarąbiście, trzeba było uczestniczyć zastygłe „wapniaki”. My nadal będziemy spotykać się w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca od godz. 10.00 w tym samym miejscu i jak zwykle zapraszamy na spotkania wszystkich byłych i obecnych milicjantów i policjantów drogówki.

MUNDUROWE ZAWODY STRZELECKIE

Z okazji Święta Policji, dnia 24 lipca Koło Emerytów i Rencistów Policji w Białej Podlaskiej i bialski Klub Strzelecki „GUARDIAN” organizują na strzelnicy Klubu Strzeleckiego „Guardian” MUNDUROWE ZAWODY STRZELECKIE  emerytów, rencistów Policji, wojska i innych służb mundurowych oraz policjantów, Straży Granicznej i wojska bialskiego regionu. W zawodach uczestniczą 3 osobowe drużyny. Konkurencja strzelecka – pistoletowa do tarczy pierścieniowej „olimpijki”, postawa strzelecka stojąc, odległość 25 m, 5 strzałów próbnych, 10 ocenianych wykonanych w oznaczonym czasie. Trzy najlepsze drużyny otrzymają okolicznościowe puchary i dyplomy. Dyplomy otrzymają również najlepsi strzelcy zawodów.

I miejsce drużynowo – puchar Komendanta Miejskiego Policji w Białej Podlaskiej

II i III miejsce drużynowo -puchary Prezesa Koła Emerytów i Rencistów Policji

WSZYSTKIM POLICJANTKOM, POLICJANTOM, BYŁYM POLICJANTKOM, POLICJANTOM ORAZ BYŁYM MILICJANTKOM I MILICJANTOM ŻYCZYMY ZAWODOWEJ, ŻYCIOWEJ I ZDROWOTNEJ POMYŚLNOŚCI !

Relacja z zawodów wkrótce.

I PO ZAWODACH:

I miejsce i Puchar Komendanta Miejskiego Policji –

drużyna Związku Żołnierzy Wojska Polskiego im. Lotników Podlasia – 221 pkt.

II miejsce i Puchar Prezesa Koła Emerytów i Rencistów Policji –

drużyna Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej – 194 pkt.

III miejsce i Puchar Prezesa Koła Emerytów i Rencistów Policji w Białej Podlaskiej –

drużyna Koła Emerytów i Rencistów Policji – 182 pkt.

NAJLEPSI STRZELCY:

I Bogusław Nowikowski (Związek Żołnierzy WP) – 10,10, 10,10,9,9,8,8,7,5

II Zdzisław Kozłowski (emeryt bialskiej drogówki) – 10,9,9,8,8,8,8,7,7,4

III Kamil Markowski – Sidoruk (Policja) – 9,9,9,9,8,8,7,6,5,5

RAJD SAMOCHODOWO-MOTOCYKLOWY

Grupa Rekonstrukcyjna IV

Tradycyjnie od kilku lat z okazji Święta Policji dnia 22 lipca (niedziela) organizujemy kolejny, lipcowy, wycieczkowy RAJD SAMOCHODOWO-MOTOCYKLOWY „NASZA HISTORIA”, kończący się koleżeńskim spotkaniem „koszyczkowym” w bialskim ośrodku rekreacyjnym WOD-KAN. W rajdzie i imprezie końcowej mogą uczestniczyć wszyscy chętni automobiliści i motocykliści. 

ZBIÓRKA UCZESTNIKÓW – godz. 10.45 na parkingu przed Komendą Miejską Policji w Białej Podlaskiej

INFORMACJE DODATKOWE: Trasa rajdu z obiektami historycznymi prowadzi tylko drogami utwardzonymi (ok. 50 km). Na trasie zadania turystyczno-historyczne oraz pytania dotyczące historii Milicji Obywatelskiej, Policji oraz bialskiej drogówki ( niezbędne informacje – na tej stronie internetowej w zakładce „HISTORIA BIALSKIEJ DROGÓWKI”, w internecie – „Historia Milicji Obywatelskiej PRL” oraz na odprawie przed rajdem). Przydatne będą też długopisy i notatniki rajdowe. Najlepsi rajdowcy zostaną odpowiednio uhonorowani i wpisani do „KSIĘGI PAMIĘCI BIALSKIEJ DROGÓWKI”.

INFORMACJA Z PRZEBIEGU IMPREZY RAJDOWEJ

O godz. 10.45 na parkingu przed bialską Komendą Miejską Policji spotkali się motocykliści i automobiliści zainteresowani uczestnictwem w rajdowej imprezie. O 11.00 w policyjnej sali konferencyjnej odbyła się rejestracja uczestników oraz odprawa na której komandor rajdu przedstawił zasady regulaminowe oraz tajniki nawigacji rajdowej. Nawiązując do Święta Policji przybliżył uczestnikom historię Milicji Obywatelskiej, Policji oraz historię bialskiej drogówki. Ostatecznie, po wycofaniu się jednej załogi, na trasę rajdu o długości ok. 50 km w odstępach 3-minutowych wyruszyło 13 ekip rajdowych. Uczestnicy musieli zaliczyć trasę miejską odnajdując 6 obiektów historycznych oraz trasę pozamiejską (Biała Podlaska – Kaliłów – Woskrzenice Duże – Husinka – Michałki – Rokitno – Klonownica – Roskosz) odnajdując po trasie 10 obiektów historyczno – turystycznych oraz udzielając trafnych odpowiedzi w kartach rajdowych. Dodatkowo na trasie oraz na mecie rajdu (Centrum OHP w Roskoszy) załogi odpowiadały na 6 pytań dot. historii MO i Policji i na 9 pytań dot. historii bialskiej drogówki. Na pokonanie trasy rajdowcy mieli wyznaczony limit czasowy 2,5 godziny. Za brak lub błędną (niepełną odpowiedź) – 1 – 5 punktów karnych. Po 1 pkt. karnym za każdą minutę spóźnienia na metę. Jeden uczestnik nie ukończył rajdu.

WYNIKI RAJDOWE

I miejsce (statuetka Komendanta Miejskiego Policji w Białej Podlaskiej)  – KAROLINA KORNILUK ( 0 pkt. karnych)

II miejsce (statuetka Prezesa Klubu Motocyklowego „GROM” )                   – PAWEŁ KORNILUK (6 pkt. karnych)

III miejsce (statuetka Prezesa Koła Emerytów i Rencistów Policji)             – KRZYSZTOF KONSTANCIUK ( 26 pkt.karnych)

Zwycięzcy, najmłodszy uczestnik oraz załoga przybyła na rajd z najdalszej miejscowości (Czemierniki) otrzymali okolicznościowe upominki. Końcowym akcentem rajdowym była (owiana mgiełką tajemnicy) impreza integracyjna w bialskim Ośrodku Rekreacyjnym WOD-KAN.

Organizatorem IV Rajdu z okazji Święta Policji „Nasza Historia” był tradycyjnie Klub Motocyklowy „GROM’ przy współudziale Koła Emerytów i Rencistów Policji oraz Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej a statuetki wręczali: Przedstawiciele Komendanta Miejskiego Policji, Prezes Klubu Motocyklowego „GROM” oraz Prezes bialskiego Koła Emerytów i Rencistów Policji.

Zapraszamy na trasy rajdowe w lipcu 2019 roku !

IV NADBUŻAŃSKI MUNDUROWY ZLOT MOTOCYKLOWY

Grupa Rekonstrukcyjna VI

Zapraszamy mundurowych motocyklistów wraz z osobami towarzyszącymi na kolejny, IV NADBUŻANSKI MUNDUROWY ZLOT MOTOCYKLOWY  w dniach 23 – 24.06.2018 r. w Stanicy „Przystań” w miejscowości Gnojno nad Bugiem gmina Konstantynów (ok. 30 km od Białej Podlaskiej w kierunku północnym – droga na Białystok). Mile widziane wcześniejsze zgłoszenia uczestnictwa do organizatorów – tel. 696 467 831 Andrzej, 732 816 080 Zdzisiek lub mailem: passat_grom@wp.pl. Bliższe informacje na plakacie Zlotu (na stronie KWP w Lublinie „Mundurowy Zlot Motocyklowy”) lub w kontakcie z organizatorami (jak wyżej). DO ZOBACZENIA !

Regulamin Zlotu – patrz wpis „Regulamin nadbużańskiego mundurowego zlotu motocyklowego ” z dnia 17.01.2018 r. w kategorii tematów „POLICJA”

ZLOTOWA RELACJA: Mając na celu jednoczenie mundurowej braci motocyklowej trzej mundurowi pasjonaci motocykli (dwaj weterani bialskiej drogówki oraz policjant Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej) zorganizowali w miniony weekend 23/24.06.2018 r. kolejny, IV NADBUŻAŃSKI MUNDUROWY ZLOT MOTOCYKLOWY. W samo południe, tradycyjnie już w przepięknym obiekcie rekreacyjnym „Przystań” należącym do UG w Konstantynowie, w nadbużańskiej miejscowości Gnojno spotkali się motocykliści, emeryci i funkcjonariusze służb mundurowych policji, wojska, Straży Granicznej, Straży Pożarnej i innych służb. Po formalnościach rejestracyjnych, uroczystym otwarciu zlotu oraz plenerowym posiłku motocyklowa kolumna wyruszyła na kilkugodzinną wycieczkę turystyczną trasą nadbużańską – Terespol – Kodeń – Jabłeczna, połączoną ze zwiedzaniem najciekawszych obiektów. Po powrocie i zlotowym podwieczorku przeprowadzone zostały konkurencje zlotowe: rzuty motocyklową oponą na odległość, przeciąganie milicyjnego motocykla „ural” na czas oraz konkurencja saperska ( odnalezienie przy pomocy saperskiego wykrywacza min zakopanej flaszki z nagrodową, zlotową zawartością). W wieczorowym programie przewidziano grillowanie przy tradycyjnym zlotowym ognisku i odpowiednio dobranej muzyce. Niewątpliwą przyrodniczą atrakcją był bociek „Wojtek”, który przez cały czas towarzyszył zlotowiczom, stąpając dostojnie w pobliżu ogniska w oczekiwaniu na rzucane smakołyki. Kolejny, V Nadbużański Mundurowy Zlot Motocyklowy zaplanowano na ostatni weekend czerwca 2019 r. A więc do zobaczenia za rok !

 

MAJOWE KOLEŻEŃSKIE SPOTKANIE BIALSKIEJ DROGÓWKI

Grupa Rekonstrukcyjna IV

Tradycyjnie w okresie wiosennym organizujemy kolejne koleżeńskie SPOTKANIE WETERANÓW I POLICJANTÓW BIALSKIEJ DROGÓWKI. Miejsce tradycyjne : Obiekt Rekreacyjny bialskiego WOD-KAN.

TERMIN: 28 maj 2018 r. od godz.16.00

Odbyło się zgodnie z planem, z udziałem 29 osób. Potwierdzeniem są wpisy w Księdze Pamięci Bialskiej Drogówki.

Zdzisiek

DZIELNICOWY Z PRL- U

Zapraszam do zapoznania się z wpisem z października 2017r. w kategorii; POLICJA

REGULAMIN NADBUŻAŃSKIEGO MUNDUROWEGO ZLOTU MOTOCYKLOWEGO

Grupa Rekonstrukcyjna VI

Zainteresowanym uczestnictwem w naszych cyklicznych zlotach mundurowych przedstawiamy jego regulaminowe zasady.

REGULAMIN NADBUŻAŃSKIEGO MUNDUROWEGO ZLOTU MOTOCYKLOWEGO

  1. Organizatorem zlotu są mundurowi motocykliści Bialskiej Drogówki
  2. W zlocie mogą uczestniczyć motocykliści służb mundurowych, funkcjonariusze, emeryci, renciści, pracownicy MO, Policji, Wojska, Straży Granicznej, Służby Więziennej, Służby Celnej, Straży Pożarnej,Straży Miejskiej (Gminnej) oraz osoby towarzyszące
  3. Warunkiem uczestnictwa w zlocie jest wpis na listę uczestników zlotu z akceptacją regulaminu zlotowego oraz opłata ustalonego wpisowego
  4. W czasie zlotu każdy motocykl należy zaparkować do wydzielonego parku maszyn
  5. Poza dojazdem do parku maszyn i miejscami wyznaczonymi obowiązuje całkowity zakaz jazdy motocyklami po terenie obozowiska zlotu
  6. Każdy uczestnik zlotu, spełniający w/w warunki ma prawo wziąć wdział w konkursach
  7. Za zachowanie uczestników na i poza terenem zlotu organizator nie ponosi odpowiedzialności. Oznacza to, że każdy uczestnik zlotu ponosi odpowiedzialność cywilną i karną za własne zachowanie
  8. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne straty i szkody w stosunku do uczestników imprezy oraz ich sprzętu, jak i za szkody i straty spowodowane pośrednio i bezpośrednio w stosunku do osób trzecich
  9. Każdy uczestnik zlotu otrzymuje identyfikator zlotowy upoważniający do przebywania na wyznaczonym terenie zlotowym oraz pełnego uczestnictwa w zlotowym programie
  10. Organizatorzy zlotu zobowiązani są do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku na terenie zlotowym oraz właściwego realizowania ustalonego programu zlotowego. Upoważnieni są jednocześnie do wydawania uczestnikom zlotu wiążących poleceń porządkowych
  11. Osoby nie przestrzegające regulaminu oraz nie stosujące się do porządkowych zaleceń organizatorów zostaną wydalone z terenu zlotowego.

Życzymy wszystkim miłego, udanego pobytu !

ORGANIZATORZY

DZIELNICOWY Z PRL-U

Na przekór negacji wszystkiego z okresu PRL-u postanowiłem przybliżyć atmosferę pracy młodego funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej z początku lat 70-tych. Przeglądając historyczne i pamiątkowe materiały z tamtego okresu przydatne aktualnie do zasobów naszej Grupy Rekonstrukcyjnej „Bialska Drogówka 1960 – 1990” (patrz na górnym pasku strony), znalazłem egzemplarz tygodnika Milicji Obywatelskiej Nr 10 (1253) z dnia 12 III 1978 r.„W SŁUŻBIE NARODU”a w nim wydruk mojej, nagrodzonej I miejscem pracy konkursowej dla dzielnicowych pt. „W moim rejonie”. Referat Dzielnicowych KPMO w Białej Podlaskiej był pierwszym miejscem mojej pracy „w służbie narodu” (obecnie, w/g PiS „w służbie dla totalitarnego państwa”). Jak wyglądała i na czym polegała praca dzielnicowego przedstawię w „telegraficznym” skrócie, prezentując całość mojej w/w pracy konkursowej w odcinkach. Oto ona:

       ”  W MOIM REJONIE – TO BYŁ WŁAŚCIWY KROK ”                                                                                                                                                                                 

„Nie chciałbym zanudzać czytelników przytaczaniem spraw znanych wszystkim, które przy omawianiu wywołują na twarzach słuchaczy grymas zniecierpliwienia. Wiadomo, chodzi o sprawy oczywiste. Jednak docenić ogrom pracy dzielnicowego potrafi tylko ten, kto pracował, lub pracuje w referacie dzielnicowych, kto doświadczył satysfakcji i trudności na tym stanowisku. Dzielnicowym, co prawda, byłem krótko, bo tylko 4 lata, ale z pracy tej wyniosłem wiele doświadczeń, które z powodzeniem wykorzystuję na obecnym stanowisku. Pozwolę sobie poruszyć kilka spraw, które utkwiły mi najbardziej w pamięci.

W organach MO pracuję od 1971 r. Przyjęty zostałem na stanowisko dzielnicowego w Komendzie Powiatowej MO. Pierwsze dni upływały mi na zapoznawaniu się z kolegami, pomieszczeniami komendy i na pilnym studiowaniu wręczonej przez kierownika referatu dzielnicowych „Tymczasowej Instrukcji Dochodzeniowo-Śledczej”. Siedziałem więc obok biurka jednego z dzielnicowych (swojego jeszcze nie miałem) i pilnie studiowałem instrukcje, starając się je zrozumieć i zapamiętać. Bałem się poruszać i odzywać, aby nie przeszkadzać pracującym kolegom. W tym momencie zazdrościłem im wiedzy, pewności siebie, mundurów, lśniących na naramiennikach „belek” i powagi funkcji, jaką reprezentowali. „Panie dzielnicowy ” – tak się do nich zwracano.

Po pewnym czasie lody zostały przełamane ( z ręką na sercu przyznam, że bez pomocy „wkupnego” ), uznano mnie za kolegę, współpracownicy zaczęli zwracać się do mnie po imieniu. Nabrałem i ja śmiałości – posypały się pytania. Wytworzyła się szczera, serdeczna atmosfera. Poczułem się u siebie. Wykonywałem proste czynności jak: sporządzanie notatek, przyjmowanie zawiadomień o przestępstwie, z czasem protokołowałem zeznania świadków. Przez dwa miesiące nauczyłem się wiele. Wstęp miałem już poza sobą. Wreszcie nastąpiło pożegnanie z żoną, córeczką i kolegami. Włożyłem po raz pierwszy pobrany prosto z magazynu mundur i regulaminowo zameldowałem się w KWMO w wyznaczonym miejscu zbiórki. Skierowany zostałem na przeszkolenie podoficerskie.

Zdobyta wiedza w jednostce okazała się bardzo przydatna. Z nauką kłopotów nie miałem, w przeciwieństwie do innych kolegów, których pierwszy dzień pracy w milicji był zarazem dniem wyjazdu na przeszkolenie. Na zakończenie nauki odbyłem, jak inni koledzy, praktykę. Przez dwa tygodnie pełniłem służbę razem z dzielnicowymi z KDMO Kraków-Nowa Huta. Tu po raz pierwszy zetknąłem się z autentyczną pracą dzielnicowego w rejonie służbowym. I tu jest jedna sprawa, co do której miałem wątpliwości, czy jej nie pominąć. Ale jak szczerość – to szczerość. Są blaski i cienie. Niech czytelnicy sami osądzą. A było to tak: pierwsza służba, pierwszy dzielnicowy – sierżant w średnim wieku widać, że człowiek doświadczony i ja z kolegą – żółtodzioby. Spojrzał na nas z góry (był wyższego wzrostu) i zapytał : „Równe z was chłopaki ?”Widocznie naszą postawę i wygląd ocenił pozytywnie, bo już o nic więcej nie pytał, tylko zaprowadził nas prosto na zaplecze pierwszej w rejonie służbowym restauracji. Zamienił na boku dwa słowa z kierowniczką lokalu i jak zaczarowana pojawiła się zaraz taca, a na niej trzy małe czyste i trzy „szatany”. Zaskoczenie kompletne, konsternacja – oczywiście z naszej strony. Kolega pierwszy odważnie sięgnął po kieliszek. Chwila wahania i uczyniłem to samo, gdyż nic innego nie przyszło mi do głowy. Dalej służba przebiegała normalnym trybem, jak i następne. Część wstępną praktyki miałem już za sobą.

W marcu 1972 r. powróciłem do jednostki. Jeden z kolegów przechodził w tym czasie na inne stanowisko i pozostawała po nim wolna dzielnica dość duża, trudna ze względu na małe rozpoznanie środowiska i największą liczbę zakładów przemysłowych i instytucji. Nastąpiło protokolalne przekazanie dokumentów, spraw, uściśnięcie dłoni połączone z klepnięciem po ramieniu i sakramentalnym „powodzenia”. Poczułem się jak rozbitek na bezludnej wyspie. Dzielnica odległa była od jednostki o ponad 2 km. Z mieszkańców nikogo nie znałem, a tym bardziej nie nie znałem zamieszkującego w rejonie elementu przestępczego. Zaczynałem wszystko od początku. Gdy kończyłem załatwiać jedną sprawę, na jej miejsce pojawiały się trzy nowe. Były momenty, że wątpiłem w siebie i w swoje możliwości. W rejonie pojawiałem się tylko w razie konieczności. Zawalony byłem pracą biurową. Wciąż dochodziły nowe zameldowania o przestępstwie: kradzieże prywatne, społeczne, przestępstwa na terenie zakładów, włamania, kłopoty z nieletnimi itp.

Wreszcie któregoś słonecznego dnia miałem już tego wszystkiego dosyć. Do pasa przypiąłem służbową „tetetkę”, raportówkę przewiesiłem przez ramię, kask na głowę i dosiadłem swojej wuefemki. Pojechałem w rejon dzielnicy.

To był właściwy krok i zarazem początek końca moich zmartwień. Zrozumiałem, że należy zmienić taktykę pracy. Poszła ona w odwrotnym kierunku. Zamiast oczekiwać w komendzie na nowe zameldowania dokonałem analizy spraw i postanowiłem wyjść złu naprzeciw. Starałem się być w odpowiednim czasie tam, gdzie zazwyczaj o tej porze następowały pewne negatywne wydarzenia, w wyniku których pojawiał się nowy meldunek o czynie już dokonanym. Dotychczas miałem przestępstwo, a szukałem sprawcy. Po zmianie taktyki ja sam szukałem przestępstwa a i sprawca niejednokrotnie „przy okazji” wpadał mi w ręce. Przyznam, że ta zmiana taktyki kosztowała mnie i rodzinę wiele wyrzeczeń. Większą część dnia, a często i  nocy spędzałem w rejonie dzielnicy. Poznawałem młodych ludzi i oni mnie również poznawali. Korzyść z tego była obopólna. Z początku działałem sam dwojąc się i trojąc. Tylko dzięki motocyklowi udawało mi się załatwiać wiele różnych spraw w krótkim czasie. Starałem się być wszędzie tam, gdzie najmniej się mnie spodziewano. Często bywało, że grubo po północy pojawiałem się w halach produkcyjnych zakładów pracujących na nocnych zmianach. Nękani przeze mnie dozorcy z początku przeklinali mnie, swój los, aż wreszcie zrezygnowani zaczęli pełnić służbę prawidłowo. Znaleźliśmy wspólny język. Zostali moimi sprzymierzeńcami. Starałem się ich zainteresować pełnioną służbą, wykazując jej pozytywne strony. Dawałem zadania, a następnie sprawdzałem, co wykonali. Okazało się, że znalazłem lekarstwo na bezczynność i ludzie ci, rozumiejąc ważność swojej funkcji, starali się być moimi pomocnikami i niejednokrotnie sami wykazywali właściwą inicjatywę w działaniu. Oni też zrozumieli, że łatwiej jest zapobiegać, niż podejmować działania po fakcie.

Moją dewizą było: natychmiastowa reakcja na przestępstwo i szeroko stosowana profilaktyka. Wiążą się z tym dwie zabawne historie. Otóż będąc w jednostce, otrzymałem telefoniczne zawiadomienie o dokonanej przed chwilą kradzieży pary butów. Telefonował poszkodowany twierdząc, że buty te skradł z komórki „Siergiej”. Wiedziałem o kogo chodzi – był to znany mi recydywista. W ciągu 5 minut byłem w mieszkaniu sprawcy. Kolegę zostawiłem na zewnątrz budynku. Wchodzę do kuchni – żona z córką wystraszone. Pytam o męża. Odpowiadają zgodnie, że nie ma. Na kuchennym stole stoi para męskich kamaszy mocno przykurzonych. A więc obie kłamią. Wchodzę do pokoju – pokój pusty. Otwieram szafę ubraniową – jest sprawca, przykucnięty siedzi za ubraniami. Wychodzi przy mojej pomocy, lecz zaklina się, że nic złego nie zrobił. Za kołnierzem jego marynarki widzę zaczepiony wieszak, na którym wiszą najprzeróżniejsze części damskiej garderoby. Powstrzymuję śmiech. Dlaczego się ukrył ? „Ależ skąd, panie władzo, wcale się nie ukrywałem, chciałem się tylko ubrać”. No cóż, można i tak. Sędzia nie miał poczucia humoru – 1,5 roku do odsiadki.

Innym razem spotkałem w rejonie dzielnicy siostrę i jej koleżankę, pracownicę bazy PKS. W czasie rozmowy koleżanka zaczęła opowiadać o jednym milicjancie, o którym krążą pogłoski wśród pracowników bazy, że zjawia się w porach nocnych na terenie zakładu jak duch, nie wiadomo skąd, zaskakując śpiących dozorców, zabiera karty drogowe i kluczyki pozostawione w nie zabezpieczonych pojazdach. Nikt nie widział go nigdy wchodzącego na teren bazy, a dozorcy i pracownicy widzieli go, gdy wychodził oficjalnie przez bramę. Na zakończenie zapytała mnie, czy go czasem nie znam i tu wymieniła – moje nazwisko. Spojrzałem na siostrę, ona na mnie i o mały włos nie wybuchnęliśmy oboje gromkim śmiechem. Z największym wysiłkiem opanowałem się i odpowiedziałem poważnie, że owszem, znam go nawet osobiście.

Pracując w dzielnicy w godzinach wieczorowo-nocnych, odkryłem jeszcze jedną grupę rezerw i to potężnych, która dotychczas nie była przeze mnie wykorzystywana. Była to, oczywiście Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej. Nie będę się wiele rozwodził na temat nawiązywanych kontaktów. Jedno jest pewne – ci ludzie pomogli mi zaprowadzić porządek w dzielnicy. Oni znali wszystko i wszystkich. Byli bankiem informacji i niejednokrotnie nie ja ich, lecz oni mnie uczyli jak należy pracować. Niewielka grupa pracowała bardzo aktywnie. Była to placówka ORMO przodująca w mieście.                                                                              Już nie byłem osamotniony podczas nocnych służb. Posypały się wystąpienia, informacje. Uaktywniliśmy zakładowe jednostki ORMO – zakończyły się kradzieże w szatniach i kradzieże mienia społecznego z zakładów. Poszedłem dalej. Nawiązałem kontakty z kierownictwem szkół, zakładów pracy i z samorządem mieszkańców. Wyniki pracy odzwierciedliły się w opinii służbowej. Na święto ORMO kierownictwo doceniło naszą pracę, były nagrody, dyplomy i odznaczenia dla ormowców. Czułem się wzruszony, gdy I sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR przypinał mi do munduru odznakę „Zasłużony działacz ORMO”. Na święto MO i SB spotkał mnie drugi przyjemny moment – kwiaty i książka z dedykacją: „Za włożony trud dla swojego dzielnicowego . . . ” od młodzieżowej organizacji największego w mieście zakładu. Takie chwile pozostają w pamięci. Teraz wspominając wiem jedno, że nie żałuję włożonego wysiłku – warto było.

                                                                          były dzielnicowy z Białej Podlaskiej „

 

 

JESIENNE SPOTKANIE DROGÓWKI

thumbnail

Zgodnie z ustaleniami, dnia 26 września (wtorek) o godz. 17.00 w Ośrodku Rekreacyjnym WOD-KAN organizujemy jesienne koleżeńskie SPOTKANIE WETERANÓW, POLICJANTEK I POLICJANTÓW BIALSKIEJ DROGÓWKI.

Zapisy na imprezę i wpłaty po 45 zł od osoby do 15.09.2017 r. w Stacji Paliwowej „BLISKA” przy ul. Księcia Witolda (w pobliżu „Lidla”) w godz. 6.00 – 22.00 lub dnia 4.09 (poniedziałek) godz. 10.00 – 11.00 w lokalu Klubu Motocyklowego „Grom” w Białej Podlaskiej Plac Wolności 10/2 (wejście z bramy obok Miejsca Straceń). Zapraszamy partnerki do tańca.

Organizatorzy: Stasiek i Zdzisiek (kontakt tel. 606 657 980 i 732 816 080)

Jak zaplanowano, tak wykonano. Tym razem w koleżeńskim jesiennym spotkaniu uczestniczyło 20-tu weteranów bialskiej drogówki – trzech Krzyśków, dwóch Staśków, dwóch Zenków, Zdzisiek, Zbysław, Edmund, Józek, Grzesiek, Robert, Bogdan, Darek, Jurek, Piotrek, Radek, Andrzej i Cezary. Jak było będzie widać na fotkach. Atrakcją spotkania był milicyjny radiowóz służby ruchu drogowego fiat 125p Grupy Rekonstrukcyjnej „Bialska Drogówka 1960 – 1990”, przy którym wykonywano pamiątkowe fotki a Mundek uwiecznił się zajmując miejsce za kierownicą.

                                 Bardzo szczególne podziękowania za pomoc kulinarną w organizacji spotkania składamy naszemu niezawodnemu kumplowi, weteranowi bialskiej drogówki ZBYSŁAWOWI CHOMIUKOWI.

Do zobaczenia na kolejnym, wiosennym VII spotkaniu.

ŚWIĘTO POLSKIEJ POLICJI

W dniu dzisiejszym, 24 lipca przypada ŚWIĘTO POLICJI RP. Z tej okazji my, emeryci, renciści Milicji Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa, Policji oraz członkowie rodzin SKŁADAMY WSZYSTKIM POLICJANTOM, POLICJANTKOM I CZŁONKOM RODZIN JAK NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA GODNEJ SŁUŻBY, SZACUNKU SPOŁECZNEGO , DOBREJ KONDYCJI ZDROWOTNEJ I DOCENIANIA PRZEZ PRZEŁOŻONYCH ORAZ RZĄDZĄCYCH ETOSU SŁUŻBY POLICJANTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.