BRD

BIALSKIE „BZDETY” DROGOWE

„Radziwiłł nie jednego zadziwił”. Życie w naszym mieście dopisuje ciąg dalszy. Analizując prawo o ruchu drogowym, wzrastające natężenie ruchu drogowego oraz aktualne oznakowania i rozwiązania komunikacyjne w Białej Podlaskiej można zadać dwa następujące pytania: Czy wszystko jest w porządku ? Czy należałoby coś zmienić ? Odpowiedź na pierwsze pytanie: NIE. Odpowiedź na drugie pytanie: TAK.

Zapraszam do zapoznania się z bialskimi „bzdetami” drogowymi w kolejnych, cotygodniowych wpisach. Pierwszy „bzdet” w najbliższą niedzielę wieczorem.

I. Ul. Terebelska, przystanek autobusowy ZKM w pobliżu kościoła oznaczony jest pionowym znakiem informacyjnym D-11 „początek pasa ruchu dla autobusów”, przymocowanym do latarni. Znak D-11 umieszcza się obok jezdni, w miejscu od którego obowiązywać ma zakaz poruszania się po wyznaczonym pasie ruchu pojazdów innych niż pojazdy wykonujące odpłatny przewóz osób na regularnych liniach. Za jazdę buspasem grozi mandat 100 zł i 1 punkt karny. Po jaką cholerę ten znak D-11 (najkrótszy na świecie pas ruchu dla autobusów – ok. 60 m) ? „Bzdet” oczywisty. Podpowiedź dla drogowych „fachmanów” : wystarczy zdjąć ze słupa latarni „to coś”, zlikwidować linię przerywaną udającą początek (i koniec) pasa ruchu dla autobusów z pozostawieniem znaku poziomego P-17 „linia przystankowa” i po problemie ( można po niej jeździć bez idiotycznych „wygibusów”, zabronione jest jedynie zatrzymywanie). Hej, jest tam ktoś, kto jest w stanie to uczynić ?

II. Skrzyżowanie ul. Artyleryjskiej z ul. Nową. Dwa pasy ruchu do jazdy na wprost w kierunku zachodnim o szerokości ok. 3.30 m i króciutki, wąziutki paseczek ruchu do skrętu w lewo w ul. Nową. W najszerszym miejscu paseczek ten ma szerokość zaledwie ok. 2.50 m. Z lewej strony tego pasa jest natomiast ok. 60 m długości chodnik o szerokości 1.85 m. Po jaką cholerę i komu ten chodnik ? A podwójna ciągła nie pasowała zamiast chodnika ? A może ten zawężony pas ruchu przeznaczony jest tylko dla pojazdów jednośladowych ? Jeśli tak, to ja przepraszam.

III. Skrzyżowanie ul. Warszawskiej z ul. Zamkową o znacznym natężeniu ruchu drogowego. Zbliżając się do skrzyżowania ulicą Warszawską w kierunku wschodnim mamy do wyboru jazdę na wprost, skręt w prawo i skręt w lewo. Sygnalizacja świetlna umożliwia nam warunkowy skręt w prawo (najczęstszy manewr). Wystarczy jednak, że przed sygnalizatorem stoi pojazd bez włączonego prawego kierunkowskazu, blokując kilkanaście następnych pojazdów z włączonymi prawymi kierunkowskazami. Czekamy, czekamy i czekamy z nadzieją na wyznaczenie dwóch pasów ruchu – do jazdy tylko w prawo i do jazdy na wprost oraz w lewo. Przecież podwójna linia ciągła nie musi być na środku jezdni, prawda ? Lada dzień (a może kolejny tydzień) i bzdet straci aktualność. Oj, coś jednak drgnęło. Jednak można ?

IV. Skrzyżowanie ul. Warszawskiej z ul. Rejmonta. Od strony Warszawskiej, na początku ul. Rejmonta stoi znak informacyjny „droga z pierwszeństwem przejazdu”. Jadąc w stronę ul. Artyleryjskiej mijamy kolejno 5 skrzyżowań z drogami bez przejazdu. Na tych drogach stoją 4 znaki ostrzegawcze „ustąp pierwszeństwa przejazdu” i wszystko jest ok. Na jednej nie ma żadnego znaku (zabrakło ?). Od strony ul. Artyleryjskiej nie ma na ul. Rejmonta znaku informacyjnego „droga z pierwszeństwem przejazdu”. No i fajnie !

V. Jadąc drogą 2 E 30 od strony zachodniej , na początku bialskiej obwodnicy mamy dodatkowy mini pas ruchu do skrętu w prawo na ul. Warszawską. Zgodnie z zasadami ruchu drogowego kierujący pojazdem zamierzając skręcić w prawo, zbliżając się do skrzyżowania z wyznaczonym pasem ruchu do tego skrętu powinien bez istotnej zmiany prędkości zjechać na ten pas, nie utrudniając ruchu innym kierującym jadącym na wprost i zmniejszać prędkość do prędkości umożliwiającej bezpieczne wykonanie manewru skrętu dopiero na tym pasie ruchu. Jasne, logiczne i zrozumiałe. Ale jak to zrealizować bez zmuszania jadących ze znaczną prędkością na wprost do dość aktywnego hamowania ? Przed skrętem w prawo na długości 9 latarń ulicznych można było wyznaczyć pas do skrętu. Niestety, na długości 7 latarń uniemożliwia to linia krawędziowa ciągła, za którą jest piękne, puste, asfaltowe pobocze. Komu i po jaką cholerę ? Oczywiście na końcu tej linii krawędziowej, na długości pomiędzy dwiema latarniami jest ten mini pas do skrętu w prawo. Taki projekt ? Jaki projektant.

VI. Ile drogowych znaków pionowych można umieścić na ok. 2 kilometrach drogi ? W Białej Podlaskiej 106, oraz 4 zakryte. Dało się „upchnąć” 51 znaków informacyjnych, 22 znaki ostrzegawcze, 21 znaków nakazu i 12 znaków zakazu. Dodatkowa informacja : tylko na samym rondzie na tej ulicy jest ich 46 (słownie czterdzieści sześć). 19 informacyjnych, 14 ostrzegawczych i 13 nakazu. Jaka to ulica ?

VII. Prawo o ruchu drogowym: Znaku informacyjnego „droga z pierwszeństwem przejazdu” nie odwołuje żadne kolejne skrzyżowanie na tej drodze (ulicy) aż do miejsca, w którym przed kolejnym skrzyżowaniem ustawiony jest znak informacyjny „odwołanie pierwszeństwa przejazdu”, znak ostrzegawczy „ustąp pierwszeństwa przejazdu” lub znak nakazu „stop”. Uwaga: Nie dotyczy to Białej Podlaskiej. Potwierdzenie na wielu ulicach. Przykładowo Osiedle Młodych ul. Orzechowa, Łukaszyńska, Wyszyńskiego. Aby było ciekawiej nie przed wszystkimi skrzyżowaniami z drogami podporządkowanymi stoją znaki informacyjne „droga z pierwszeństwem przejazdu”. Po co więc aż taka ogromna ilość dodatkowych znaków ? Może tak na wszelki wypadek dla niepewnych kierujących a może na przykładzie znaku informacyjnego „jeden kierunek ruchu”, który musi być powtarzany za każdym kolejnym skrzyżowaniem na drodze nadal jednokierunkowej. A zresztą, czy komuś to przeszkadza ? Że co, że koszty ? A co dziada udawać, stać nas (patrz pkt VI). Jest jeszcze coś i to bardzo ważnego. Zgodnie z prawem drogowym „kierujący pojazdem zbliżając się DO KAŻDEGO SKRZYŻOWANIA powinien zachować SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ”. Skoro przed każdym skrzyżowaniem na drodze głównej stoją znaki informacyjne „droga z pierwszeństwem przejazdu” to prawie wszyscy kierowcy „olewają” szczególną ostrożność i nawet nie cofają nogi z pedału gazu. A gdyby ich nie było ? No właśnie. Czy wówczas walili by tak na pewniaka, czy też zachowywali by więcej ostrożności ? Jak więc jest bezpieczniej ? Tak, jak w przepisach, czy tak, jak w Białej Podlaskiej ?

VIII. Znakowa wolnoamerykanka. Być może eksperymentalnie lub dla rozbawienia w jednych miejscach przydały by się znaki ostrzegawcze „ustąp pierwszeństwa przejazdu” ale ich nie ma, a w innych miejscach nie powinno ich być, a są. I tak przykładowo: Uliczka Przesmyk łączy ulicę Rolniczą z ul. Narutowicza. Przed Narutowicza znak jest a przed Rolniczą znaku nie ma (skrzyżowanie dróg równorzędnych Rolniczej z ul. Przesmyk , czyli jadący ul. Rolniczą od strony Brzeskiej ustępuje pierwszeństwa jadącemu ul. Przesmyk do ul. Rolniczej ? A może jadący ul. Przesmyk mimo braku znaku kalkulują tak na zdrowy rozsądek, że chyba trzeba przepuścić tych z ul. Rolniczej ?). Osiedle Młodych, parking przed blokiem Orzechowa 30. Wjazd i wyjazd dowolny, z dwóch stron. Myk jest tylko taki, że jeden z wyjazdów oznaczony jest znakiem ostrzegawczym „ustąp pierwszeństwa przejazdu”. Drugi wyjazd już nie. Po jakiego ten znak ? Przecież dziecko już wie, że wyjeżdżający z parkingu włącza się do ruchu i MUSI ustąpić pierwszeństwa jadącym jezdnią. Reszty poszukajcie sobie sami.

IX. Przystanek ZKM Orzechowa 1 wyznaczony jest (złośliwie, dowcipnie czy nieświadomie?) rażąco sprzecznie z prawem krajowym. Zabrania się zatrzymywania pojazdów w odległości mniejsze niż 10 m od skrzyżowania. Zabronione jest również zatrzymywania pojazdów wzdłuż linii ciągłych i w pobliżu punktów krańcowych tych linii, jeśli zmuszałoby to innych kierujących pojazdami wielośladowymi do najeżdżania na te linie podczas manewru omijania stojącego pojazdu. W Białej Podlaskiej można zatrzymywać się tuż przy skrzyżowaniu (Orzechowa, Pływacka) a także tuż przy podwójnej linii ciągłej. Zaznaczam, że to nie wina kierowców ZKM. Tak im to wyznaczono, zmuszając do łamania prawa. Tu prośba do funkcjonariuszy Policji. Bądźcie wyrozumiali. Kochani, w tym jest też coś poważniejszego od formalnego naruszenia prawa. Kierujący pojazdami zbliżając się do stojącego na tym przystanku autobusu niejednokrotnie go omijają nie mając żadnej widoczności na pojazdy wyjeżdżające z ul. Pływackiej a i kierowcy z ul. Pływackiej są też pozbawieni koniecznej widoczności, a to już jest poważne zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego!

X. Jedziemy ul. Orzechową do al. Jana Pawła II z zamiarem skrętu w prawo. Skręcamy w prawo na specjalny pas ruchu, przeznaczony tylko do tego celu. Z lewej strony tego pasa ruchu są dwa zasadnicze pasy ruchu przeznaczone do jazdy przez w/w skrzyżowanie na wprost – od ul. Sidorskiej (Wyszyńskiego, Parkowej) w kierunku ul. Brzeskiej. Al. Jana Pawła II jest drogą z pierwszeństwem przejazdu, ale. Właśnie chodzi o to „ale”. Jest to skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną a sygnalizator do skrętu w prawo stoi przed wjazdem na w/w specjalny pas, przeznaczony tylko do tego celu. Gdy na tym sygnalizatorze jest zielone lub czerwone światło to „no problem”. Albo jedziemy, albo czekamy. A gdy przy czerwonym podświetlona jest zielona strzałka zezwalająca na warunkowy skręt w prawo ? Z przepisów wynika, że możemy skręcać w prawo „pod warunkiem zatrzymania się przed sygnalizatorem i upewnienia, czy po pasie ruchu, na który zamierzamy wjechać nie poruszają się pojazdy mające zielone światło”, nadjeżdżające z lewej strony. Stajemy więc przed sygnalizatorem (bo taki przepis), patrzymy w lewo i ruszamy jadąc tym specjalnym pasem ruchu z włączonym już lewym kierunkowskazem I DOPIERO JADĄC TYMŻE PASEM REALISTYCZNIE SPRAWDZAMY SYTUACJĘ NA PASACH ZASADNICZYCH PO LEWEJ STRONIE i w zależności od sytuacji wjeżdżamy na zasadniczy pas ruchu lub „przeczekujemy” do możliwości wykonania tego manewru. A więc realistycznej oceny możemy dokonać DOPIERO PO WJEŹDZIE NA WYŻEJ WYMIENIANY PAS RUCHU. Jakiej więc cholery stajemy bezsensownie przed niefortunnie ustawionym sygnalizatorem ? No właśnie, czy jest w tym sens ? Większość kierowców „olewa” zieloną dodatkową strzałkę. Nauki jazdy i egzaminacyjne nigdy. Idiotycznie, sprzecznie ze zdrowym rozsądkiem, ale zgodnie z przepisami. Czy da się coś z „tym” zrobić ? Tak. Ja wiem. Ale to już nie moja „brożka”.

XI. Jedziemy lewym pasem Al. Jana Pawła II z zamiarem skrętu w lewo w ul. Narutowicza. Linia jednostronnie przekraczalna ul. Narutowicza pozwala nam na wykonanie łagodnego skrętu ale pojedyncza linia ciągła z lewej strony wymusza trudniejszy łuk, uniemożliwiając taki skręt. Dlaczego ??? Kandydaci na kierowców w tym miejscu doskonalą szybką obsługę kierownicy. A inni ? „Olewają” bzdet, wykonując wygodniejszy skręt. No i fajnie.

XII. Ta sama Al. Jana Pawła II. Na odcinku od ul. Orzechowej do ul. Narutowicza mamy 4 wyznaczone pasy ruchu, po 2 pasy na jednej i drugiej połowie jezdni. Tak jakoś wyszło, że pasy te mają szerokość od 3.30 – 3.50 m. Dla porównania paseczek do skrętu w lewo w ul. Nową (patrz pkt II) ma zaledwie 2.50 m w najszerszym miejscu. A więc o co „biega” ? Sprawa dotyczy bezpieczeństwa rowerzystów. Z Osiedla Młodych do Centrum i odwrotnie coraz więcej rowerzystów pomyka tą jezdnią. Tu, puki co nie ma ścieżki rowerowej. Rowerzysta jadąc w pobliżu krawędzi jezdni zajmuje 1 – 1.20 m szerokości prawego pasa ruchu. Wielu kierowców ( najczęściej kierowcy samochodów osobowych) wyprzedzają rowerzystów jadąc tym samym pasem ruchu. Jest to realne zagrożenie bezpieczeństwa jednośladowców. Minimalny odstęp od wyprzedzanego pojazdu jednośladowego ( od najdalszego lewego punktu rowerzysty lub roweru) to 1 m. Średnia szerokość pasów ruchu to ok. 3. 40 m. Rowerzysta zajmuje ok. 1.20 m + 1 m odstępu daje 2.20 m. Pozostaje do dyspozycji kierowców 1.20 m. Ale oni jakoś się wciskają prawie ocierając się o łokieć, kierownicę lub lusterko rowerzysty. A gdyby te pasy były o szerokości 3 m ? Wówczas nie byłoby najmniejszych szans wyprzedzania rowerzystów jadąc tym samym pasem ruchu. A więc dla eliminacji realnego zagrożenia należy coś uczynić. I ponownie stwierdzam: Mam pomysł na tanie i proste rozwiązanie. Ale to już nie moja „brożka”.

XIII. Al. Jana Pawła II ciąg dalszy. Skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną z ul. Orzechową. Po godz. 20.00 jadąc od mostu na Krznie w stronę południową zielone światło na wprost trwa 6 sekund a do skrętu w ul. Orzechową 3 sekundy. W lewo zdąży przejechać 1,5 samochodu. Ja tam wolałbym żółte migające. Co, podurnieją bez zmieniających się świateł ? Zapomnieli jak się jeździ przez skrzyżowania ze znakami drogowymi ?

Ciąg dalszy nastąpi.

Możliwość komentowania BIALSKIE „BZDETY” DROGOWE została wyłączona