I MOTOCYKLOWY KONGRES BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO

SBJ

W sobotę 22.09.2018 r. w siedzibie Automobilklubu Polski w Warszawie ul. Powstańców Śląskich 127 Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zorganizowała I Motocyklowy Kongres Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego do udziału w którym zaproszono również przedstawicieli bialskiego Klubu Motocyklowego „Grom” ( Mirosław Stefaniuk – prezes, Zdzisław Kozłowski – prezes honorowy i Grzegorz Stefaniuk – członek). 

Podstawowym założeniem Kongresu było stworzenie możliwości wymiany informacji i doświadczeń w zakresie kształtowania polityki bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz bezpieczeństwa zachowań uczestników ruchu drogowego, ze szczególnym uwzględnieniem motocyklistów.

Kongres odbywał się pod hasłem : „MOTO(RE)AKCJA, BEZPIECZEŃSTWO, POROZUMIENIE

W części wystawienniczej  prezentowano służby ratownicze , pojazdy i sprzęt oraz zaprezentowano kaskaderską symulację wypadku drogowego. Kongres miał dwie zasadnicze części realizowane w dwóch panelach tematycznych (panel I temat jak wyżej _ „Kształtowanie polityki. . . . .” i panel II –Działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa motocyklistów”. Całością sterował moderator, udzielając i odbierając głos  niektórym, wpisanym  na listę realizatorom tematyki. W I części Kongresu wypowiadali się dyrektorzy, prezesi, naukowcy i inne nie mniej ważne osoby a krótka tematyka dotycząca bezpieczeństwa motocyklistów w postaci policyjnej statystyki poruszona była przez Dyrektora Biura Ruchu drogowego KGP. W części II ” Działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa motocyklistów” zabrali głos przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, Biura Polityki Mobilności i Transportu, wiceprezes Zarządu DEKRA, Dyrektor Generalny Zarządu Przemysłu Oponiarskiego,  ksiądz – zastępca duszpasterza kierowców, pułkownik Żandarmerii Wojskowej, dyrektor stacji pogotowia ratunkowego, przedstawicielka Fundacji Ratownictwo Motocyklowe Polska i przedstawiciel straży pożarnej. Owszem, byli też w grupie ekspertów dwaj przedstawiciele klubów motocyklowych i motocyklista zaangażowany w program „Motopozytywny”. Ci dwaj zgłoszeni dużo wcześniej do zabrania głosu na Kongresie jako motocyklowi eksperci to Dariusz Malinowski V-ce Prezydent Warsaw Chapter Poland oraz ja, czyli Zdzisław Kozłowski Prezes Honorowy Klubu Motocyklowego „Grom” wpisany w programie realizacji tematyki jako ” motocyklista od ponad 50 lat, członek PZM od 1978 r, były zawodnik sportów motocyklowych, emeryt policyjnej służby ruchu drogowego (profilaktyka drogowa), sędzia okręgowy sportu samochodowo-motocyklowego, instruktor samochodowej i motocyklowej szkoły bezpiecznej jazdy, instruktor ratownictwa drogowego PZM). W ramach zasadniczego, wyżej podanego tematy II panelu mieliśmy do omówienia z przedstawieniem naszych wniosków i propozycji następujące zagadnienia:

1. Zasady bezpiecznego poruszania się po drodze

2. bezpieczny ubiór

3. doskonalenie umiejętności

4. Podnoszenie wiedzy

V-ce Prezydent Dariusz Malinowski omówił szeroki zakres działalności swego klubu w pracy profilaktycznej wśród dzieci , młodzieży a także akcje charytatywne. Motocyklista zaangażowany w swój program omówił działalność w tym zakresie. Ja natomiast, uważając, że zasadniczym celem Kongresu jest wypracowanie kierunków działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa motocyklistów w ruchu drogowym przygotowałem się jak najpoważniej i najdokładniej do przedstawienia naszych motocyklowych wniosków, opinii i propozycji. Zgłaszając kilkanaście dni przed Kongresem gotowość do zabrania głosu zaznaczyłem potrzebę zarezerwowania dla mojej wypowiedzi 10 – 15 minut. Zgłoszenie zostało przyjęte bez uwag.

Oto treść mojej wypowiedzi:

Temat 1 – Zasady bezpiecznego poruszania się po drodze

” Nie jestem naukowcem. Jestem od ponad 50-ciu lat aktywnym motocyklistą, emerytowanym policjantem bialskiej drogówki. Dziś chcę przekazać słuchaczom a zwłaszcza obecnym na sali motocyklistom swoją wiedzę . Jak żyć aby przeżyć na drodze i doczekać się wnuków oraz późnej starości ? Tak, jak ja. Jestem tu przed wami jako żywy przykład, że można. 11 razy miałem zginąć na drodze nie ze swojej winy, w tym aż 9 razy jako motocyklista. Żyję dzięki tym, co zginęli, bo prowadząc sprawy wypadków drogowych ustalałem dlaczego zginęli i czy można było i jak uniknąć tragedii. Żyję też dzięki temu, że na drodze nie dowierzam nikomu i jeżdżę z prędkością 80 – 90 kilometrów na godzinę. To jest tak, jak w małżeństwie: wierzę, kocham, ale na wszelki wypadek sprawdzam i kocham jeszcze bardziej. Aby przejść do przedstawienia kierunków i sposobów działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa drogowego motocyklistów należy wziąć pod uwagę że : mamy w kraju zarejestrowanych ok. 1.3 mln motocykli i ok. 21 mln samochodów osobowych. Sprawcami ok. 80 % wypadków z udziałem motocyklistów są kierowcy samochodów osobowych. Najczęstszą przyczyną wypadku z udziałem motocyklisty (ponad połowa wszystkich tego typu wypadków) to nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu i co najistotniejsze – 90 % takich wypadków powodują inni kierujący (zwłaszcza kierowcy samochodów osobowych). Kolejną przyczyną motocyklowych tragedii jest nieprawidłowa zmiana pasa ruchu a sprawcami tych wypadków (85 %) to nie motocykliści lecz kierowcy samochodów. I tu jest coś, z czym się nie zgadzam. Widzimy na pojazdach nalepki z napisem” Patrz w lusterka, sprawdź dwa razy, motocykliści są wszędzie”. A „strefa martwa”? Czy to kierowcy biorą pod uwagę ? Lusterko boczne to widok wycinkowy do tyły, jak wycięty kawałek tortu. Lusterka nie obejmują obrazu z boków pojazdu po lewej i prawej stronie. Tylko obrót głową może uratować sytuację. A więc proponuję na nalepkach treść : „Pamiętaj o strefie martwej – motocykliści są wszędzie”. Drugim ważnym zagadnieniem są kierunkowskazy. Wielu kierowców po włączeniu kierunkowskazu nie sprawdza, czy może bezpiecznie wykonać manewr. „Samo włączenie kierunkowskazu nie upoważnia do wykonania manewru, dopóki się nie upewnimy, czy manewr ten nie spowoduje zajechania drogi bądź innego zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego” (wyrok Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej). Kolejną przyczyną motocyklowych wypadków jest niedostosowanie prędkości do warunków ruchu i tu dominują motocykliści ( ponad 70 % wypadków to ich wina). Około 73 % motocyklowych wypadków to zderzenia czołowo-boczne wynikające z wymuszenia pierwszeństwa przejazdu, najczęściej istniejące przy nadmiernych prędkościach jazdy pojazdów poruszających się drogą główną. Co do prędkości, to jedź z prędkością taką, która zapewnia ci panowanie nad pojazdem, umożliwiając zahamowanie bądź ominięcie przeszkody, z uwzględnieniem strefy widoczności. Prawdziwy motocyklista powinien mieć 3 motocykle. Ja mam ich cztery. Pytają mnie często ile który „wyciąga” ? Kurde nie wiem i guzik mnie to obchodzi. I jeszcze coś. Zbliżając się do każdego skrzyżowania należy zachować szczególną ostrożność (dokładna obserwacja i gotowość do hamowania). Jest jeszcze art. 3 prawa o ruchu drogowym nakazujący unikania działania, które mogłoby spowodować zagrożenie na drodze a także powstrzymanie się od jazdy, w sytuacji, gdy jazda ta mogłaby spowodować jakiekolwiek zagrożenie. Zielone światło to nie wszystko. Bezpieczne poruszanie się po drodze to jazda defensywna, stawiająca bezpieczeństwo na pierwszym miejscu. Eksponowanie i przestrzeganie przepisów art. 3, 4 i 19 prawa o ruchu drogowym w znaczącym stopniu poprawiłoby nasze bezpieczeństwo . To jednak nie wszystko. Samo przestrzeganie przepisów przez motocyklistę nie gwarantuje przeżycia na drodze. Trzeba sprawdzać, czy inni też przestrzegają ” Nie dość już dobrze jeździć, by wypadków się nie bać, jeszcze tych, co źle jeżdżą umieć omijać trzeba”. Najpewniejszym systemem zapewniającym bezpieczeństwo motocyklisty jest jego własny umysł. Nie wystarczy mieć kask na głowie i benzynę we krwi, trzeba mieć jeszcze olej w tej głowie. Niestety, niektórzy mają mózg tylko po to, żeby im się czaszka nie zapadła” ( w tym miejscu moderator odebrał mi głos tłumacząc brakiem czasu na dalszą wypowiedź). Zdążyłem jedynie zaapelować do zainteresowanych słuchaczy (zwłaszcza motocyklistów) aby odwiedzili moją internetową stronę wpisując: Kozłowski drogówka.

                                                          A oto ciąg dalszy mojej (nie dopuszczonej do głosu), zawierającej wnioski i propozycje wypowiedzi na temat: Bezpieczny ubiór, doskonalenie umiejętności , podnoszenie wiedzy – do wiadomości motocyklistów pasjonatów (organizatorzy Kongresu niech tego nie czytają):

A. Bezpieczeństwo czynne i bierne. Szkoleniem motocyklistów powinno być realizowane przez instruktorów, motocyklistów, fachowców w tym zakresie a nie przez przypadkowe osoby, które od 3 lat posiadają prawo jazdy kat. A i zaliczyli egzamin instruktorski. Nie istnieje nawet prawny wymóg posiadania motocykla ani też kierowania motocyklem po uzyskaniu prawa jazdy. Dotyczy to również egzaminatorów. W trakcie egzaminu na kat. A kursantka bezbłędnie pokonała „ósemkę” balansując ciałem, czym zbulwersowała i zszokowała egzaminatora, inny kursant musiał dwukrotnie powtarzać awaryjne hamowanie bo egzaminator wymagał większej aktywności. Za kolejnym razem zdesperowany kursant dosłownie stanął na głowie, aby zdać egzamin – przeleciał przez kierownicę. Jeszcze kilka lat temu mój kursant (syn zawodnika sportu motocyklowego) nie zdał egzaminu, ponieważ ruszając z miejsca na placu manewrowym „nie trzymał stopy nad pedałem hamulca zasadniczego”. Paranoja ! Dziś już nawet dziecko wie, że hamulcem zasadniczym jest hamulec przedni. Jak tu mówić o fachowości, gdy była „odporna na wiedzę” kursantka, nie posiadająca motocykla (lub kursant) po 3, 4 latach od uzyskania prawa jazdy kat. A zajmują się szkoleniem motocyklistów. A co z ich doświadczeniem ? Czy wyjaśnią oni kursantom na czym polega bezpieczeństwo czynne i bierne ? Czy potrafią uzasadnić dlaczego motocyklista powinien mieć porządne obuwie z cholewkami zakrywającymi kostki i nie o płaskiej (w żadnym wypadku !) podeszwie ?

Bezpieczny ubiór to nie tylko ubiór chroniący przed urazami, lecz także odzież lub elementy odzieży rzucające się w oczy (kamizelki ostrzegawcze oraz paski odblaskowe na kamizelkach motocyklowych). Bezpieczny „ubiór” motocykla, to: gmole, odbojniki, brak ostrych, wystających elementów i krawędzi, wyraźne i rzucające się w oczy oświetlenie odpowiednie a nie mikroskopijne lusterka, odpowiednie, rzucające się w oczy a nie mikroskopijne kierunkowskazy, oraz paski lub inne ,dodatkowe elementy odblaskowe  na sakwach, kufrach. Motocykl jak kobieta – im bardziej błyszczy, tym bardziej przyciąga wzrok. Łatwiej zobaczyć zbliżającą się stodołę i określić prędkość zbliżania a trudniej zauważyć, a tym bardziej określić odległość i prędkość zbliżającego się słupka. Jeśli natomiast słupek ten błyszczy swymi rzucającymi się w oczy błyskotkami to trudno byłoby go przeoczyć. W swoim „Vulcanie” posiadam dwa dodatkowe światła na gmolach. Gdy są włączone, powstrzymują pieszych przed wtargnięcie na jezdnię (przejście) i bezpieczniej pokonuję skrzyżowania. Jedźmy zgodnie z hasłem:„JESTEM WIDOCZNY – JESTEM BEZPIECZNY!”

B. Doskonalenie umiejętności. Szkolenie motocyklistów pod egzamin to tylko „uwentura do opery”. Prawdziwa nauka zaczyna się dopiero z prawem jazdy w kieszeni. „Kręcioły” na placu manewrowym i jazdy w miejskim ruchu drogowym z prędkością 35-45 kilometrów na godzinę z ewentualnym wyprzedzaniem rowerzystów i ciągników rolniczych to nie wszystko. A co z takimi elementami jak: dynamiczne ruszanie na II gazie, awaryjne hamowanie na różnych nawierzchniach i przy różnych prędkościach, 3 rodzajami pozycji na motocyklu podczas pokonywania łuków, technika bezpiecznego pokonywania zakrętów, balansowanie ciałem, omijanie przeszkody przy większych prędkościach, jazda w terenie, jazda w zorganizowanej grupie i motocyklowe sygnały informacyjno-ostrzegawcze, I pomoc w wypadkach motocyklowych ? Doświadczenie prowadzi szkołę, w której lekcje są bardzo drogie !

C. Podnoszenie wiedzy. Wiedzę można podnosić poprzez samokształcenie i szkolenia specjalistyczne. Szkolenia specjalistyczne mogą być prowadzone przez odpowiednie ośrodki, posiadające kadrę o wysokich kwalifikacjach. Owszem, istnieją ośrodki, szkoły doskonalenia techniki jazdy ale brakuje ośrodków prowadzących teoretyczne szkolenia specjalistyczne. Moja próba utworzenia czegoś w rodzaju Centrum Szkolenia Motocyklowego na naszym terenie nie wywołała żadnego zainteresowania w szkołach nauki jazdy („każdy sobie rzepkę skrobie”). Samokształcenie natomiast wymaga determinacji motocyklisty i powszechnej dostępności do specjalistycznych materiałów szkoleniowych z filmami instruktażowymi włącznie ( cykliczny motocyklowy program telewizyjny, cykliczna gazetka szkoleniowa np. wkładka do „Gazety Wyborczej”, materiały szkoleniowe dla klubów motocyklowych, eksponowanie bezpieczeństwa motocyklistów na zlotach motocyklowych, mini szkoły motocyklowej bezpiecznej jazdy przy ośrodkach egzaminowania kierowców). W szkoleniach na kat. B należy obowiązkowo wprowadzić tematykę bezpieczeństwa motocyklistów w ruchu drogowym. Bezpieczne korzystanie z dróg to nie tylko znajomość i przestrzeganie obowiązujących przepisów, lecz także sztuka uników. Bardziej należy eksponować tematykę prędkości bezpiecznej, czasu reakcji i drogi hamowania, siły odśrodkowej i bezwładności pojazdu, przyczepności kół.

Szkolenie powinno być bardziej ukierunkowane na pozytywne zaliczanie egzaminu życiowego w ruchu drogowym a nie tylko egzaminu państwowego w W.O.R.D.

ŻYCIE TO NIE FILM WIDEO – POWTÓRKI NIE BĘDZIE !

Wnioski końcowe z Kongresu : Więcej na taki Kongres nie jedziemy. Przy odpowiedniej pomocy zorganizujemy na naszym terenie swój kongres motocyklowy dla i z udziałem motocyklistów. Może jeszcze w październiku. Informacja pojawi się na tej stronie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *